Ta gra was zadziwi- latające ptaki kiwi! ;)

IMG_3501Gry planszowe to doskonały sposób na wspólne spędzenie czasu z dzieckiem. Są nie tylko formą rozrywki, ale też wszechstronnie rozwijają malucha – poszerzają jego wiedzę, kształtują pamięć i spostrzegawczość, uczą przestrzegania ustalonych zasad i godzenia się z porażką i przegraną. Ostatnio dzięki Egmont poznaliśmy z przedszkolakami grę „Kiwi. Leć, nielocie, leć” i pewne jest jedno – planszówki to świetny sposób na dobrą zabawę 🙂

Pochodzące z Nowej Zelandii ptaki kiwi chcą opuścić swoje miejsce zamieszkania, ale jak to zrobić, kiedy o lataniu można tylko pomarzyć? Nieloty wpadają na pomysł schowania się w skrzyniach z… owocami kiwi i ucieczki podczas ich transportu, ale pomóc im w realizacji tego planu muszą gracze, których zadaniem jest  wystrzelenie ptaków z katapult.„Kiwi” to zabawna gra zręcznościowa przeznaczona dla dzieciaków od piątego roku życia, potrzebne są bowiem odpowiednie umiejętności manualne i cierpliwość- strzelanie z katapult nie jest wcale takie łatwe! Po kilku próbach moje przedszkolaki radziły sobie z tym całkiem nieźle, a nieudane „strzały” wymagały powstrzymania swoich emocji i wytrwałości w dążeniu do celu 🙂 Rywalizacja napędzała całą grę – każdy chciał zajęć jak najwięcej skrzyń – a nie zawsze celne lądowania i latające wkoło żetony sprawiały dzieciakom dużo radości. W końcu można trochę nabałaganić, wywołać odrobinę chaosu i rzucać zabawkami 😉 IMG_3511„Kiwi” to gra, która doskonali sprawność dłoni, celność graczy, wymaga skupienia i wytrwałości w swoich działaniach. Dostarcza też dzieciakom nowej wiedzy – kiwi to zarówno owoc, jak i ptak, nielot z Nowej Zelandii. Poszczególne elementy gry wykonane są z tektury, ale na tyle solidnej i wytrzymałej, że nawet zabawa z grupą pięciolatków odbyła się bez żadnych strat 😉 Dołączona instrukcja jest jasna, czytelna i zrozumiała, a złożenie katapult i planszy nie sprawia większych trudności.  Gra z pewnością przypadnie do gustu fanom Angry Birds, choć jestem pewna, że zaciekawi niejedno dziecko. Przekonajcie się sami!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *