„Sylaboratorium”, czyli i ty możesz zostać erudytą!

Muszę się do czegoś przyznać – uwielbiam polski. Nie wiem, czy miłość ta jest odwzajemniona, ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Słowotwórstwo, gry i zabawy słowami, tworzenie rymów, piosenek, wierszy i książki, oczywiście! Naprawdę nie wiem, dlaczego ludzie nie odnajdują w czytaniu przyjemności, bo przecież to jedna z najlepszych rozrywek na świecie! I tak, nawet opisy Orzeszkowej w „Nad Niemnem” przeczytałam i lubię, a co! Kiedy więc otworzyłam „Sylaboratorium” wiedziałam, że to książka, którą warto mieć i którą warto podsunąć dzieciakom – istnieje duża szansa, że dzięki niej zakochają się w swoim ojczystym języku, odkryją jego piękno i spojrzą na niego nieco inaczej.

Imponderabilia, latimeria, kapodaster, urwipołeć, mezalians, degrengolada, atencja – prawda, że to brzmi pięknie? 😀 Ale co znaczą te słowa? „Sylaboratorium czyli leksykon młodego erudyty” to najnowsza pozycja Wydawnictwa Egmont, która przybliża najmłodszym ciekawe, choć nieco trudne słowa. Oprócz ich definicji znajdziemy napisane rozmaitymi stylami, zabawne teksty polskich autorów: Justyny Bednarek, Agnieszki Frączek, Mikołaja Golachowskiego, Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel, Emilii Kiereś, Ewy Nowak, Zuzanny Orlińskiej, Zofii Staneckiej, Marcina Wichy i Wojciecha Widłaka, a także wstęp profesora Jerzego Bralczyka, przed którym polski chyba nie ma tajemnic 🙂

Książka jest pięknie i z humorem zilustrowana przez Pawła Pawlaka, co podnosi jej atrakcyjność i sprawia, że lektura staje się jeszcze większą przyjemnością. Na końcu wydania znajdują się naklejki, które dzieciaki mogą wyciąć i stworzyć z nich swoje własne, nieistniejące jeszcze wyrazy. Bo przecież każdy może zostać słowotwórcą, erudytą i mistrzem mowy polskiej! Kolejną zaletą jest twarda okładka i poręczny format – są wprost stworzone dla małych rączek.

Jest tylko jeden problem – jeśli kupicie tę książkę dzieciakom, sami też będziecie musieli ją przeczytać, żeby nie zostać w tyle i wiedzieć, o czym wasze pociechy mówią 😉 Chociaż to raczej nie wada, a wielka zaleta! Polecam serdecznie i zmykam do czytania! 🙂

Jeśli się Wam podobał ten wpis, zostawcie komentarz, „lajka”, polubcie profil bloga na Facebooku 🙂 Będzie mi też bardzo miło, jeśli udostępnicie wpis i polecicie mnie innym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *