Po co dzieciakom babcia i dziadek?

fot. Pixabay

fot. Pixabay

Moja babcia była fantastyczna. Bez wątpienia mogę powiedzieć, że nauczyłam się od niej bardzo wiele i miała ogromny wpływ na to, co wiem, potrafię i jaka jestem. Była babcią, taką jak z bajek i opowiadań – potrafiła szydełkować i szyć, robiła kompoty, kisiła kapustę, lepiła pierogi. Często towarzyszyłam jej w kuchni podglądając i trochę przeszkadzając, ale babcia miała i na to sposób – dawała mi moją część pracy, urządzała na taborecie mały stół roboczy, na którym lepiłam własne, nieco krzywe pierogi i podjadałam farsz 😉 Była mądrą kobietą, dużo czytała i tę pasję przejęłam chyba właśnie po niej.

Dzisiejsze babcie i dziadkowie to już coraz częściej zupełnie inna historia i inne podejście do wnuków. Często dziadkowie są jeszcze zajęci pracą zawodową i po prostu nie mają czasu, by zajmować się wnukami. Nie jest też tak jak kiedyś, gdy w jednym domu zamieszkiwało kilka pokoleń – teraz coraz bardziej oddalamy się od siebie, dziadkowie nie mają z wnukami kontaktu na co dzień, widują się z nimi tylko okazjonalnie, od święta. Wiele zmieniło się w obrazie współczesnej rodziny, ale pewne jest jedno – dzieciaki bardzo potrzebują swoich babć i dziadków! Dlaczego?

– babcia i dziadek to „nośniki” tradycji – jako seniorzy rodu mają najwięcej doświadczenia i najwięcej wiedzą o rodzinnych (i nie tylko rodzinnych) tradycjach i zwyczajach, mogą o nich opowiedzieć wnukom i przekazać je młodszym pokoleniom

– uczą znanych od pokoleń zabaw, wierszy i piosenek – w zasadzie wiąże się to z punktem pierwszym, ale moim zdaniem wymaga wyróżnienia. Dziadkowie uczą wnuki starych i dobrze znanych każdemu zabaw, wierszyków i piosenek, dzięki nim wiele z nich przetrwało i od pokoleń ma się dobrze 🙂

– są bogactwem doświadczeń i przeżyć – i choć czasami nie chcemy słyszeć dobrych rad i wskazówek, to tak naprawdę są one bezcenne i często bardzo słuszne

– mają więcej czasu i cierpliwości niż rodzice – bo nawet jeśli dziadkowie nadal pracują, to już raczej nie gonią za awansami, dokształcaniem się i podnoszeniem swoich kwalifikacji, już je zdobyli i wypracowali. Mają więcej czasu na rozmowy z wnukami, podchodzą do opieki nad nimi spokojniej i bez stresu, że muszą ich wychować, bez presji

– rozpieszczają najlepiej na świecie i nie ma w tym nic złego! Babci i dziadek są od rozpieszczania swoich wnuków, ale pod jednym warunkiem – że nie podważają przy tym autorytetu rodziców i ustalonych przez nich zasad. Każde dziecko (ba! każdy dorosły!) potrzebuje czasami swobody, luzu i odrobiny luksusu, rozpieszczenia 😉

– opowiadają – w tym dziadkowie i babcie są niezastąpieni. W przeciwieństwie do rodziców, którzy często „wyręczają się” tabletem, komórką albo bajką w telewizji, dziadkowie i babcie rozmawiają z wnukami, tłumaczą im, wyjaśniają cierpliwie, czytają książki

– dają wnukom poczucie bezpieczeństwa, troski i swoją miłość – pomagają rodzicom w opiece i wychowaniu, są niezastąpionym i nieocenionym wsparciem

– uwrażliwiają najmłodszych i uczą empatii – na potrzeby osób starszych i/lub chorych, na inne możliwości fizyczne, na pewne niedomagania i konieczność zwracania uwagi na zdrowie i samopoczucie innych.

Nie tylko dzieciaki czerpią zyski i korzyści z tej relacji. Dziadkowie, którzy spędzają więcej czasu ze swoimi wnukami zyskują na witalności, życiowej energii, a nawet zdrowiu – badania pokazały, że opieka nad wnukami zmniejsza prawdopodobieństwo choroby Alzhaimera! Ponadto wnuki wprowadzają dziadków i babcie we współczesny świat, uczą najnowszych technologii i pilnują, by seniorzy nie zostali „w tyle” z nowinkami, byli na bieżąco z tym, co dzieje się dookoła.

Z okazji Dnia Babci i Dnia Dziadka składam moc najserdeczniejszych życzeń – dużo zdrowia, niegasnącej energii życiowej, radości  i mnóstwa wspaniałych chwil z wnukami 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *