Niegrzeczny? Nie, po prostu dziecko!

Kiedy dzieciaki zachowują się inaczej niż tego oczekujemy i wymagamy, często bardzo szybko stawiamy diagnozę: niegrzeczne. Czasami idziemy o krok dalej, dopatrując się nadpobudliwości, ADHD niechybnie, nazywamy łobuzem, diabełkiem, ofukujemy, ustawiamy „do pionu” albo z miejsca dajemy karę. Szkoda tylko, że bardzo często nie mamy racji, a nasze dziecko wcale nie jest niegrzeczne – po prostu jest dzieckiem!

Niektórym łatwiej jest powiedzieć, że maluch rozrabia, nie przestrzega zasad, nie słucha się, niż wykazać się cierpliwością, zrozumieniem i przypomnieć sobie, jak to jest być dzieckiem. Podczas rozmowy z jedną z mam dowiedziałam się, że zgłosiła się z córką do poradni, bo mała jest ciągle w ruchu, wierci się, nie potrafi dłużej skoncentrować, nie interesują jej zadania i obowiązki, jedynie zabawa. Cóż, widocznie to, że miała dopiero cztery lata nie było wystarczającym usprawiedliwieniem…

Jakim jeszcze zachowaniom niesłusznie przypisujemy miano niegrzeczności?

Gdy dzieci działają pod wpływem impulsu

Widzą czerwony duży guzik i pomimo naszych próśb, by go nie dotykały i tak go wciskają? Albo zaglądają w miejsca w które nie powinny, rzucają czymś, choć wiedzą, że może się to zniszczyć, wysypują, wylewają… Nie potrafią się powstrzymać, naprawdę, i to nie jest kwestia niegrzeczności – są ciekawe świata, chcą sprawdzić, doświadczyć pewnych rzeczy, przekonać się w praktyce. Czy można je za to winić? Absolutnie nie! O wiele lepiej jest dać im swobodę do działania i w bezpiecznych warunkach pozwolić na eksperymentowanie – kto wie, jakie efekty przyniosą te działania.

Gdy dzieciaki doświadczają zbyt wiele

Ciągle w biegu, w hałasie i chaosie. Tu coś trąbi, tam stuka, miga, błyska, przyciąga wzrok i uwagę. Dookoła nas jest całe mnóstwo różnych bodźców, że trudno jest nam „wyłączyć” niektóre z nich, traktować jako tło i nic nieznaczący szum. Dla dzieci wciąż wiele rzeczy jest zupełnie nowych i napotykane bodźce odbierają o wiele intensywniej. Dajmy im czas na wytchnienie zamiast wozić codziennie na kolejne zajęcia dodatkowe, wyjmijmy z ręki smartfona, nie sadzajmy dla spokoju przed telewizorem. Wyciszenie i relaks potrzebny jest każdemu.

 

Gdy maluchy są głodne, chore lub zmęczone

Głodny, chory lub zmęczony maluch będzie marudny, płaczliwy, wrażliwy i dogadać się z nim o wiele trudniej niż zazwyczaj. Nie potrzeba tutaj specjalistycznych badań i naukowych wniosków – jeśli podstawowe potrzeby fizjologiczne dziecka nie są zaspokojone, czuje się kiepsko i bez wątpienia coś je rozkłada, to jego samopoczucie znacznie spada, a dobry humor jest jedynie wspomnieniem. Dobra rada – chore dzieciaki trzeba jak najszybciej wykurować, zabierać ze sobą przekąski na czarną godzinę i planować dzień tak, by w miarę możliwości nie przemęczać dziecka.

Gdy dzieci dają się ponieść emocjom

Kilkulatek ma prawo do wahań emocjonalnych i popadania w skrajności – może z łatwością przechodzić od płaczu do śmiechu, czasami robić jedno i drugie na raz, a jego humor zależny jest od wielu czynników, często dla nas nieoczywistych i niezrozumiałych (np. kolor kubka czy wzór na skarpetkach). Dzieciaki uczą się tego, czym są emocje, uczą się je rozpoznawać i panować nad nimi. To się nie zadzieje w tydzień, nie zmienią tego nasze wymagania i prośby – postarajmy się zrozumień, uzbrójmy w cierpliwość i nauczmy sztuki głębokiego oddychania w trudnych sytuacjach.

Gdy wiercą się i nie mogą usiedzieć w jednym miejscu

Dzieci maja naturalną potrzebę ruchu, a siedzenie jest dla nich największa karą. Nie dziwcie się, gdy wiercą się, kręcą i rozpiera je energia – zapewnijcie im odpowiednią dawkę aktywności i nie róbcie z nich manekinów czy robotów reagujących na komendy! Skończcie z pretensjami o wytarte na kolanach spodnie, plamy z trawy czy pogniecioną bluzkę – zamiast tego skupcie się na uśmiechu, radości i błysku w oku.

Gdy wolą zabawę od obowiązków

A kto nie woli?! 😀 Dla przedszkolaków najważniejsza jest zabawa i nie ma w tym nic dziwnego. Pamiętajcie tez, że zabawa jest świetnym sposobem na naukę nowych wiadomości i umiejętności, a przyswojone w radosny i niewymuszony sposób rzeczy dzieciaki zapamiętają o wiele szybciej i łatwiej.

Więcej wyrozumiałości i cierpliwości – przypomnijcie sobie, jak to jest być kilkulatkiem, a zamiast narzekać na „niegrzeczne” dziecko doceńcie jego energię, pasję i wewnętrzną radość. I nie psujcie tego, bo potem trudno ten entuzjazm i optymizm odzyskać 🙂

Starałam się przy tworzeniu tego tekstu, dlatego będzie mi miło, jeśli zostawicie po sobie ślad. Dajcie znać tutaj, na Facebooku lub Instagramie, co o tym myślicie i jakie jest Wasze zdanie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *