Jak rozmawiać z dziećmi o śmierci?

Nie lubimy myśleć o śmierci, zastanawiać się nad nią, rozmawiać między sobą otwarcie o umieraniu. Wielu z nas unika tego trudnego tematu, woli go nie poruszać, traktuje niczym tabu. Są jednak sytuacje, gdy nie da się o śmierci nie mówić, wszak jest integralną częścią naszego życia. Jak rozmawiać o niej z najmłodszymi i co dzieciaki rozumieją i są w stanie przyjąć?

Dla dzieciaków śmierć jest czymś niewyobrażalnym, nieznanym, a do 5-6 roku życia wielu najmłodszych myśli, że można ją cofnąć i odwrócić. Przychodzi taki czas, że w przedszkolu bawią się w umieranie, po czym za chwilę ożywają za sprawą magicznych sztuczek i czarów albo pocałunku księcia (ot, wpływ bajek). Na co dzień zdarzają się dzieciom spontaniczne wypowiedzi na temat dziadka w niebie, albo babci, która umarła na zawsze, czasem psa, który odszedł do aniołków, ale temat ten nie jest dla nich zbyt interesujący – po prostu stwierdzają pewien fakt. Starsze dzieci mogą już bardziej interesować się przyczynami śmierci, chorobami, jej związkami z podeszłym wiekiem, a około siódmego roku życia pojawia w dziecku się podejrzenie, że i ono kiedyś umrze.

JAK ROZMAWIAĆ?

Już na samym wstępie postawmy sprawę jasno – unikanie tematu śmierci i umierania w rozmowach z dziećmi nie jest najlepszym podejściem (w ogóle unikanie jakiegokolwiek tematu jest złe). Nie da się tego uniknąć, bo nikt z nas i naszych bliskich nie ma recepty na życie wieczne i prędzej czy później temat sam wkroczy w życie rodziny i bezpośrednio jej dotknie. Należy rozmawiać z dziećmi spokojnie, tak, by nie przekazywać im naszych lęków i obaw, nie wystraszyć. Reakcje mogą być różne – dzieci na wieść o śmierci kogoś bliskiego mogą się buntować, wybuchnąć, nie zgadzać na taki stan rzeczy lub przeciwnie – przyjąć to ze spokojem i bez emocji. Wszystko zależy od dojrzałości dziecka, jego emocjonalności i gotowości na przyjęcie tych smutnych informacji.

CO POWIEDZIEĆ?

Zasada jest jedna – zawsze mówimy dzieciom prawdę. Ale taką, którą są w stanie przyjąć i zrozumieć. To znaczy, że nie wdajemy się w teologiczne dyskusje z czterolatkiem i nie sprzedajemy mu koncepcji życia po życiu – on tego nie potrzebuje i nie jest w stanie zrozumieć. Moim zdaniem nie powinno mówić się dzieciom, że ktoś zasnął i się nie obudził, wyjechał w daleką podróż lub umarł, bo zachorował – niektóre maluchy mogą obawiać się potem kładzenia do łóżka lub zwykłego kataru. Należy mówić do dziecka prostym językiem, bez wielkich słów, nadmiernego wymyślania i kombinowania. Nie ma jednego przepisu na taką rozmowę, bo każde dziecko jest inne, ma swoją wrażliwość i próg dojrzałości – to my, dorośli, musimy wyczuć jak i ile możemy mu powiedzieć. Podążajmy za nim – jeśli nie dopytuje, nie wnika w szczegóły, to nie narzucajmy się ze swoimi teoriami i tłumaczeniami. Poczekajmy, aż będzie gotowy, sam zacznie pytać – wtedy bądźmy otwarci i gotowi na rozmowę.

CZY ZABIERAĆ NA CMENTARZ?

Jestem zdania, że dzieci mogą uczestniczyć w pogrzebach, obchodach dnia Wszystkich Świętych, wizytach na grobach bliskich. Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę ich wiek i dojrzałość emocjonalną – pogrzeb dla trzylatka może być traumatycznym widokiem, więc oszczędźmy mu tego dla jego dobra, ale już dziesięciolatek zrozumie z tego o wiele więcej. Starsze dzieci potrafią już dostosować swoje zachowanie do sytuacji, więc zabranie ich na pogrzeb będzie dla nich znaczące. Pamiętajmy też, że to część naszej kultury i tradycji, i choć smutna i przygnębiająca, i ją trzeba jakoś poznać.

Jeśli chodzi o wizyty na grobach, to warto włączyć nawet przedszkolaki w porządki, układanie kwiatów i zniczy. Wizyty te nie powinny jednak trwać zbyt długo, bo dzieci szybko się znudzą i zniechęcą. Jeśli jednak przedszkolak jest wulkanem energii, głośnym i ruchliwym dzieckiem, dla którego odwiedziny na rodzinnych grobach będą zbyt długie, to zostawmy go w domu. A co w sytuacji, gdy dziecko z jakiegoś powodu boi się i nie chce uczestniczyć w wizytach na cmentarzu? Pozwólmy mu dorosnąć do tego tematu, okazujmy wsparcie, nic na siłę!

JAK JESZCZE POMÓC?

Przede wszystkim być przy dziecku, wspierać, być gotowym na możliwe pytania i otwartym na rozmowę – prędzej czy później dzieci zaczną pytać i dociekać. Warto poszukać książek, które pomogą dzieciom oswoić się z tematem śmierci i utraty bliskich– np. „Serce w butelce” Oliver Jeffers (o dziewczynce, która po śmierci dziadka zamknęła swoje serce w butelce), „Żegnaj, panie Muffinie” Ulf Nilsson (łagodna, przyjaźnie opowiedziana historia o starości, przemijaniu, życiu i odchodzeniu). Są też książki, w których śmierć nie jest na pierwszym miejscu, ale mogą stanowić one wstęp do rozmowy na ten temat, np. „Moje szczęśliwe życie” Rose Lagercrantz (główna bohaterka wychowywana jest tylko przez tatę) czy „Wypożyczalnia babć” Maria Marjańska-Czernik (o tym, że nie każdy ma babcię).

Jeśli się Wam podobał ten wpis, zostawcie komentarz i polubcie profil bloga na Facebooku 🙂 Będzie mi też bardzo miło, jeśli udostępnicie wpis i polecicie mnie innym.

1 thought on “Jak rozmawiać z dziećmi o śmierci?

Odpowiedz na „~inteligencja interpersonalnaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *