Emi i Tajny Klub Superdziewczyn radzi – w te święta czas… wyluzować!

Święta to dla większości czas rodzinnych spotkań, radości, przyjemności i odrobiny magii, a także… gotowania, sprzątania, robienia zakupów i prób wykonania miliona zadań z niekończącej się listy. A gdyby tak wyluzować, porzucić sklepowe gonitwy i wielkie przygotowania i spróbować spędzić grudniowy czas na luzie? Takie jest właśnie plan Emi jej Tajnego Klubu Superdziewczyn!

Emi (czyli Stanisława Emilia Gacek) to rezolutna dziewczynka, która uwielbia przygody i nie znosi nudy. Wraz ze swoimi przyjaciółmi założyła Tajny Klub Superdziewczyn, który za sprawą Franka zamienił się w Tajny Klub Superdziewczyn i Jednego Superchłopaka. Paczka przyjaciół w przedświąteczny czas znajduje dla siebie nowe wyzwanie – zorganizowanie świąt na ludzie! Czyli takich, bez męczących przygotowań i stresów, za to z własnoręcznie wykonanymi ozdobami i samodzielnie ugotowanymi potrawami.

Klubowicze z energią zabierają się za bożonarodzeniowe przygotowania na luzie, a przy okazji skłaniają Babcię Stanisławę do podzielenia się jej wspomnieniami o świętach i świątecznych zwyczajach sprzed lat – także i tych nieco abstrakcyjnych dla współczesnych dzieci, jak wysyłanie kartek z życzeniami. W książce, poza opowieściami z bohaterami Tajnego Klubu w roli głównej, dzieci znajdą mnóstwo inspiracji i wskazówek dotyczących przygotowania bożonarodzeniowych ozdób (takich jak cynamonowa świeca, świąteczne girlandy czy zawieszki do prezentów) oraz przepisy, które z pewnością zachwycą nie tylko świątecznych gości (m.in. na kulki mocy, pierniki i imbirowy napój profesora Kaganka).

„Emi i tajny klub superdziewczyn. Idą święta” to znany już miłośnikom serii literacki styk Agnieszki Mielech oraz fantastyczne ilustracje Magdaleny Babińskiej. Książka może stać się początkiem rodzinnych rozmów dotyczących tradycji i zwyczajów, wspomnień, a nawet postanowień, by w tym roku podejść do przygotowań nieco inaczej. To także zachęta do tego, by zamiast kupować i tworzyć dłuuugie listy zakupów, podejść do tematu bardziej ekologicznie, dać coś zrobionego własnoręcznie, a przez to cenniejszego i bardziej wartościowego 🙂 Bo przecież nie jest ważne ile znajdziemy prezentów pod choinką i jak bogato zastawiony jest wigilijny stół, ale to z kim przy nim zasiadamy i z kim dzielimy te chwile!

I nie sposób oprzeć się wrażeniu, że taka książka, o świętach na luzie, bardzo przydałaby się także i wielu dorosłym 😉 Kto wie, może i ich zainspiruje Emi?

To jak, gotowi na święta? 😉 Dajcie znać tutaj lub na Facebooku Aga i dzieciaki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *