5 zdań, o których rodzice mogą (a nawet powinni) zapomnieć

four-hands-1285834-mKażdego dnia mamy setki spraw, o których musimy pamiętać, robimy listy rzeczy do zrobienia, skrzętnie zapisujemy terminarze, ustawiamy przypomnienia w telefonach, a i tak czasami czujemy, że głowa zaraz nam eksploduje. Dlatego dzisiaj lista zdań, o których z czystym sumieniem można zapomnieć 🙂

1. „Daj, ja to zrobię”
Czyli zdanie, które często pada z ust rodziców, gdy goni ich czas albo nie chcą, by dzieciaki narobiły zbyt dużo bałaganu. A przecież trening czyni mistrza! Jeżeli nie pozwolimy dziecku na samodzielne ubieranie się, zakładanie butów, kąpiel czy sprzątanie pokoju, to jak ma się tego nauczyć? Poza tym wyręczając we wszystkim naszego malucha działamy na swoją niekorzyść- samodzielne dziecko to skarb i duże ułatwienie w codziennym życiu. O ile trzylatek z krzywo zapiętym swetrem jest słodki, to dziesięciolatek, który ma problem z ubieraniem się, już niekoniecznie. Nie potrafi, bo nie daliśmy mu szansy się nauczyć. Może zatem warto zacząć szykować się do wyjścia kilka minut wcześniej niż zazwyczaj?
Wiem, że wycinanie, malowanie czy lepienie z plasteliny nie zawsze współgra z dopiero odkurzonym dywanem i czystym stołem, ale znakomicie rozwija mała motorykę dziecka, pobudza jego kreatywność i sprawia mu ogromna frajdę. Jesteście pewni, że wolicie czyste mieszkanie od szczęśliwego i twórczego dziecka?

2. „Popatrz na Zbysia, jak ładnie zrobił/ jaki jest grzeczny”
Czyli wieczne porównywanie z innymi. A przecież każdy z nas jest inny, wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju i właśnie to jest najpiękniejsze 🙂 Jeden potrafi pięknie rysować, inny śpiewa jak anioł, a jeszcze inny zachwyca swoją sprawnością i zwinnością. Poza tym porównując Wasze dziecko do jego kolegi sprawicie, że biednemu Zbysiowi drastycznie spadną notowania 😉 Jeżeli chcecie by dziecko czerpało z kogoś wzorce, to sami bądźcie dla niego przykładem– obserwując Was i Wasze zachowanie mały szkrab zacznie naśladować je w sposób naturalny i niewymuszony .

3. „Piękny rysunek”
Wyobraźcie sobie, że postanowiliście codziennie ugotować coś dla swojego partnera lub partnerki. Pierwszego dnia podajecie kanapki z żółtym serem (wszak każdy jakoś zaczyna) i słyszycie „bardzo smaczne”. Drugiego dnia idziecie o krok dalej i gotujecie pomidorową wg tradycyjnego przepisu babci, wkładając w nią całe swoje serce i umiejętności. Znowu słyszycie „bardzo smaczne”. Po tygodniu wymyślania przeróżnych smakołyków i kuchennej gimnastyki postanawiacie wzbić się na kulinarne wyżyny i przygotowujecie cielęcinę w sosie truflowym i szparagi pod beszamelem, a na deser suflet czekoladowy z gorącymi malinami. Liczycie na ochy i achy, mały zachwyt, a może nawet oklaski. Nic z tego, znowu słyszycie tylko „bardzo smaczne”. Motywujące? A teraz przyznajcie się ile razy dostając od swojego dziecka rysunek rzucaliście szybkie „piękny” bez przyglądania się i zastanowienia, co tam w ogóle jest. Jasne, dzieciaki często rysują trzy kreski i pięć kropek, co zajmuje im jakieś pół minuty i w zasadzie same nie wiedzą, co obrazek ma przedstawiać. Ale równie często te kreski, kropki i zygzaki to skomplikowana historia, którą dziecko rysowało z myślą o Was albo naprawdę wspaniały, dopracowany rysunek, na który poświęciło swój wolny czas i zabawę z kolegami. Doceńcie wybrane przez dziecko kolory, zapytajcie o jakiś szczegół, pochwalcie pomysł i włożoną pracę– to będzie znaczyć o wiele więcej niż „piękny rysunek” rzucony nieco mechanicznie.

4. „To nie do tego służy”
Może dlatego, że nikt wcześniej nie wpadł na nowy sposób wykorzystania danego przedmiotu? Dla dzieciaków wiele rzeczy jest nowych, nieznanych i stanowi niejako wyzwanie. Odkrywają je po swojemu i testują na wiele sposobów. Dorośli myślą bardziej schematycznie, w końcu mają o wiele więcej doświadczenia. Dla nas butelka to butelka, a dziecko w jednej chwili może zobaczyć w niej rakietę, stworzyć nowy instrument muzyczny lub wazon na kwiaty dla mamy. Krzesło służy do siedzenia- dla nas to oczywiste- dla dziecka jednak może być ścianą tajnej bazy, koniem lub wielkim bębnem. Pozwólmy dzieciakom– w granicach bezpieczeństwa i z uwzględnieniem ogólnie przyjętych zasad- na zdobywanie nowych doświadczeń i widzenie świata ich własnymi oczami.

5. „Ty się do tego nie nadajesz”
To zdanie, którego powinno zakazać się nie tylko rodzicom. Sześć słów, które potrafią podciąć skrzydła, pozbawić motywacji i obniżyć poczucie własnej wartości. Zadaniem rodziców jest wspieranie dzieci, kibicowanie im i podtrzymywanie ich na duchu w sytuacji niepowodzenia i porażki. Dzieciaki, które czują wsparcie i aprobatę rodziców są odważniejsze i bardziej pewne siebie, chętniej próbują nowych aktywności i nie poddają się, gdy coś im nie wychodzi. Zakładanie z góry, że ktoś się do czegoś nie nadaje, przyklejanie etykiety działa demotywująco i sprawia, że obniża się samoocena dziecka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *